Myslovitz - Milosc w czasach popkultury (25th Anniversary Edition)

137,99 zł
Ilość
Obecnie brak na stanie

Przepraszamy, wszystko sprzedane.

  Darmowa dostawa od 149 zł | Szybka wysyłka kurierem lub do paczkomatu
  Gwarancja nawet 10 lat | Kupuj marki premium bez obaw
  14 dni na zwrot | Zakupy online bez ryzyka
  Zapytaj o indywidualną ofertę | Skontaktuj się z nami.
Polska scena muzyczna zawsze musi mieć własną odpowiedź na coś. Przez to też wiele naprawdę wyjątkowych kapel i wykonawców przepadło lub zostały docenione dopiero po latach. Słuchacze zazwyczaj lubią, to co już znają i nawet poszukując nowej muzyki opierają się na pewnych schematach. Uważam, że Myslovitz było naszą wersją Radiohead i tak ich w sumie zapamiętałem. Uwielbiam Radiohead bezgranicznie, dlatego też twórczość Myslovitz jakoś strasznie mi nie przeszkadzała. Nie powalała mnie ich muza, nie byłem fanem, ale doceniałem, że konsekwentnie idą swoją drogą i do tego mają dobre artystyczne wzorce. Każdy ich album natomiast był kopalnią hitów, a popularność rosła z singla na singiel i z albumu na album. Na przestrzeni lat twarzą zespołu stał się Artur Rojek, czyli wokalista bez którego ten zespół zapewne nie osiągnąłby, aż tyle... Zresztą jak widać po rozłamie w zespole Myslovitz, działa to w dwie strony. Solowa kariera Artura to dla mnie głównie featy i OFF Festival. Jego solowe krążki są bo są, ale gdyby ich nie było, to nic by się nie stało, czego nie można powiedzieć o albumach nagranych przez Myslovitz. Dziś skupimy się na czwartym albumie chłopaków. Był to czas kiedy ich popularność absolutnie wybuchła. Myslovitz byli wszędzie. Okładki pism, radio, wywiady w TV. „Miłość w czasach popkultury” była prawdziwym hitem, co również wpływało na rewelacyjną sprzedaż tego albumu. W tym momencie tytuł ten jest uznawany z skarb polskiej muzyki rockowej, a sam zespół ma status kultowego. Czy zasłużenie? Chwilę musiałem się zastanowić, ale chyba tak. Album ten był bezkompromisowy i bardzo dopracowany, jak na polskie realia, co pomimo upływu 25 lat tylko działa na jego korzyść. Cały krążek miał w sobie vibe radioheadowego „The Bends”, czyli tak jak wcześniej wspomniałem, dla mnie było to bardzo w porządku. Dla wielu osób ten krążek to przede wszystkim pierwsza polska emo pieśń, czyli „Długość dźwięku samotności”. Serio lubiłem ten numer i faktycznie wyróżniał się z natłoku radiowej tandety. Szczególne wrażenie robił tekst, który trafiał prosto w moje skołatane młodzieńcze serce. Z czasem jednak zacząłem go nienawidzić. Był wszędzie, w każdym lokalu, w każdej stacji radiowej. Natomiast liczne covery tego hymnu w wykonaniu pijanych gości, czy to w knajpach, czy na ulicach doprowadziły mnie wręcz do obrzydzenia. Zazwyczaj pisząc teksty puszczam sobie dany album w tle, żeby przypomniał mi pewne emocje czy sytuacje. Muszę przyznać, że numer ten znów lekko ukuł mnie w serce, więc chyba mamy zgodę. Moim faworytem jednak był i chyba nadal jest „Dla Ciebie”, jeśli chodzi o single promujące krążek. Bardzo podobało mi się brzmienie gitar, który balansuje między na pozór delikatną, romantyczną pieśnią, a rockowym numerem rodem z UK. Jest w tym klimat starego Blur, co również bardzo mi odpowiada. Nie można pominąć oczywiście warstwy tekstowej tego albumu. Nie było tutaj typowego pierdolamento o niczym, aby zdobyć chwilowy poklask mało wymagającego słuchacza. Rojek stworzył tu teksty dotyczące każdego z nas, ale zrobił to w sposób wyważony, nie popadając w pseudopoezję dla mas. Moje ulubione fragmenty tego krążka to miłosne rozczarowania i wspomnienia w postacie numerów „Alexander” oraz „Kraków”. Nawet po latach wszystko się tu zgadza, a teksty nadal mają ten emocjonalny wydźwięk. A, no i „Noc”! Mroczna, ale jednocześnie romantyczna kompozycja, która urzeka swoim klimatem. Możemy w sumie dyskutować, czy Rojek dobrze zrobił odchodząc, czy chłopaki bez niego powinni grać jako Myslovitz itp.itd. Jednak kwestią bezdyskusyjną jest to, że zespół ten odcisnął swoje piętno na polskiej muzyce i rozkochał w sobie pokolenia. Nie było takiego bandu u nas przed nim i chyba nadal za bardzo nie ma.
Opis
NośnikVinyl Longplay 33 1/3
Liczba nośników2
Data wydania2024-02-23
Szczegóły produktu
Sony Music
19658798191

Opis

  • Vinyl Longplay 33 1/3
  • 2
  • 2024-02-23

Specyficzne kody

  • 196587981914
Bezpieczeństwo produktu

Producent

  • Producent: Sony Music Entertainment International Services GmbH
  • Adres: PO BOX 510
  • Miasto: 33311 Gütersloh
  • Kraj: Niemcy
  • E-mail: product.safety@sonymusic.com